Legia walczy z murawą, Bakero podpisuje umowę
Antoni J. Bohdanowicz
2009-11-18 08:38:11
,
Aktualizacja
2009-11-18 08:39:36
Przygotowania do derby Warszawy idą pełną parą. Z jednej strony mamy legionistów, którzy będą się starali podtrzymać pasmo zwycięstw, z drugiej strony stoją poloniści, którzy dopiero co poznają się ze swoim nowym trenerem, legendą Barcelony Jose Mari Bakero. Trzeba też wspomnieć o boisku na Łazienkowskiej, które jest w fatalnym stanie. Jeśli działacze Polonii narzekają na stan murawy przy Konwiktorskiej (naszym zdaniem całkowicie bezpodstawnie), to powinni się udać na stadion im. Wojska Polskiego.
- Nawet nasze boisko treningowe prezentuje się lepiej od płyty głównej - śmieje się Jan Urban, trener Legii, zapytany o to, co sądzi o murawie.
Według ekspertów za fatalny stan nawierzchni odpowiadają roboty związane z przebudową stadionu. Przy Łazienkowskiej zmieniła się cyrkulacja powietrza, co powoduje, że trawa nie jest odpowiednio napowietrzona. Na lepszą murawę legioniści jednak muszą poczekać. Nawet rok, bo tyle jeszcze będzie trwała przebudowa obiektu przy Łazienkowskiej. Zresztą właśnie wczoraj minął rok, od kiedy stadion Wojska Polskiego zmienił się w plac budowy.
Pewnie ze względu na fatalną murawę legioniści z dwóch boisk treningowych, jakie mają do dyspozycji, ćwiczyli wczoraj na bardzo nierównym trawiastym, zamiast na tym ze sztuczną nawierzchnią.
Z gierek treningowych Legii wynika, że podczas meczu derbowego w ataku zagrają Marcin Mięciel i Bartłomiej Grzelak. Pierwszy pokazał, że o kolejne bramki (strzelił ich już cztery) kibice Legii nie powinni się martwić. Podczas meczu treningowego zdobył ich kilka, w tym jedną przewrotką. Ten sposób zdobywania goli to już znak firmowy Mięciela.
"Miętowy" może służyć za wzór do naśladowania, bo kiedy większość legionistów przebierała się w szatni, ten wraz z dwoma innymi zawodnikami ćwiczył dośrodkowania. - Zobaczymy, jak będzie w piątek - mówił Mięciel z nadzieją, że uda mu się pokonać bramkarza Polonii Warszawa.